środa, 5 października 2011

... TWIN FLAME ...



Za to, że zawsze jesteś przy mym boku...
Za to, że wskazujesz mi drogę w mroku...
Za to, że dni moje tęcza malujesz...
dziś..
jutro..
i zawsze..
Tobie z głębi serca dziękuję...


Ar :-*****

niedziela, 2 października 2011

Wakacje wśród piramid...


czyli pudełko na biżuterię.. na zamówienie sympatycznej Joanny L.  :)))

Miało być ciepło – żółcienie.. brązy.. pomarańcze.. :)
iii coś już jakby w myślach szumiało słonecznikami.. :)
Jednakże jak często wspominam – z inspiracjami nie należy się zmagać..
Popłynęłam tutaj więc na inspiracji Egiptem, która w związku z poszukiwaniem konkretnego pomysłu przyśniła mi się zupełnie niespodzianie.. :)


Wewnątrz (na wieczku) swoje miejsce znalazło kilka zdjęć z rodzinnych wakacji Joanny w Egipcie..
Niezwykłe doświadczenia należy uwieczniać – by zasłużenie pozostały nigdy niezapomniane.. :)


Ponownie jako bazy użyłam niezwykle praktycznej 16-przegródkowej herbaciarki..


Wyjątkooowo lubuję się w takich zamówieniach – gdzie mam pozostawione szerokie pole do popisu.. gdzie mogę po swojemu poczuć to co chcę zrobić.. :D
Zamawiający strzela dane ogólne.. a moje artystyczne żądze kule noszą.. :)))
Aaa efekty końcowe mówią same za siebie.. ;)

sobota, 1 października 2011

Sen nocy letniej...

Ptaszątka jeszcze śpiewają o poranku..
Maki w polu się czerwienią..
Zakwitły jabłonie..
Drzewa jeszcze pachną zielenią..
Matka natura nie daje za wygraną.. ;D
Jesień zbliża się wielkimi krokami..

Mam nadzieję na taką prawdziwą piękną polską złotą porę.. :)
Gdzie otuleni ciepłymi promykami słońca złotem liści poszeleścimy
na popołudniowym leniwym spacerze..
Nim świat spowije, jak londyńska mgła, ciężki sen zimowy..

Przecież dorosłość nie może zabraniać nam cieszyć się życiem..
małymi jego fragmentami..
tak szczerze.. bezwstydnie.. i głośno..
jak małe dzieci.....

wtorek, 27 września 2011

Life happens...


Życie często męczy..
szybkim tempem.. piętrzącymi się zadaniami.. wyczerpującymi siły wyzwaniami..
Czuję jednak, że póki są wyzwania człowiek czuje, że żyje... tak naprawdę...

Koleżanka poprosiła mnie ostatnio o ‘podrasowanie’ starego pudełka po sprezentowanym zegarku..
Było już wtedy piękne.. Niby nieduże, niepozorne.. A mi przywodziło na myśl dumny czarny lśniący fortepian.. uległy wieczornej drzemce w uśpionej przepastnej sali koncertowej..
Z początku więc nie wierzyłam, że uda mi się stworzyć z niego coś lepszego.. piękniejszego..
Aaa jednak.. się udało.. :)
... tak myślę ...


I tak powstała oryginalna i jedyna w swoim rodzaju szkatułka na drobną biżuterię..

Evelu, oby służyła Ci długo.. i szczęśliwie.. :D