poniedziałek, 13 lutego 2012

Panta rhei...


“I don’t even know what we talk about..
I just listen to the sound of his voice..
and to his laugh..
and to the sound of him listening to me…”

hhhmmm..
Walentynki..
A co to właściwie takiego.. ? I z czym to się je.. ? ;)
Ludzie rzeczywiście potrzebują takiego dnia, który ma na celu przypominać im o istnieniu miłości.. ?
Czy to producenci potrzebują kolejnej okazji na podniesienie sobie wyników sprzedaży.. ?
Ciekawostka cywilizacyjna.. ;)
Tak to ładnie wszystko wszędzie poukładane …

Z drugiej strony to nie rozumiem tych agresywnych przeciwników Walentynek..
którzy warczą na nie co roku ile wlezie..
Dlaczego nie wyrażają dezaprobaty kiedy mamy międzynarodowy dzień pizzy.. czy europejski dzień bez stanika.. albo - dajmy na to - światowy dzień dłubania w nosie.. ;D
Przecież to są rzeczy, które również można robić sobie swobodnie na co dzień.. a nie tylko od święta.. :)
A zobaczmy ileż potrafią dziecięcej radości takie okazje przynosić..
W końcu czy nie każda okazja jest dobra – by świetnie się bawić..?

Ciekawe, że najczęściej są to osoby - jak ja to zwę - ‘nie od pary’.. tudzież mające jakiś problem chyba ogólnie z kwestiami emocji.. czy relacji międzyludzkich..
Czy chodzi o to, że czują się w jakiś sposób do czegoś okolicznościami ‘zmuszani’..                              
wtłaczani w określoną formę narzucaną przez system.. 
wymiatani poza jakiś ustalony margines społeczny..
w oczach ogółu niekompletni.. gorsi … ?
A jeśli tak to czy to tylko ich prywatne odczucia.. czy rzeczywiście tak jest.. ?
Moim zdaniem to jak ze słynnym zdaniem Henry Ford’a "Whether you think you can or you can't - either way you're right." 


Tak sobie myślę..
Też jestem singlem..
Czy również powinnam – z uwagi na własne jakieś tam niespełnienie – zostać przeciwnikiem dnia, w którym cała reszta czyli szacowne grono ‘sparowanych’ mogą sobie radośnie poświętować..
Ja tam osobiście nie czuję się ani jakoś dyskryminowana.. ani bynajmniej gorsza..
A tym co się jednak tak czują 14 lutego.. lub też uważają, że ja również powinnam – życzę miłego wtorku 14-stego.. :D

sobota, 11 lutego 2012

Everything you can imagine is real…


Jeśli potrafisz o czymś marzyć, to potrafisz także tego dokonać.
- Walt Disney -

Czas jest nieprawdopodobnym żywiołem..
władcą lat.. dni.. sekund..
Jest jak nurt rzeki.. prowadzący miliardy kropel wody ku upragnionemu morzu..
niezmiennie.. wciąż.. do przodu..

Niby go ciąąągle brakuje.. na wiele codzienności.. na wiele marzeń..
bo z tak wielu elementów składa się nasze życie..
bo tak szybko trzeba w tym całym wyścigu biec - by zdążyć gdziekolwiek.. by gdzekolwiek dotrzeć..
lecz koniec końców go jednak wystarcza..
na bardzo wiele..
na wiele więcej...
Zawsze kiedy myślę, że żadną miarą nie da się już więcej wcisnąć godzin w sztywną, nierozciągliwą dobę.. Panią niezmiennie 24.. okazuje się, że w kieszeni mam jeszcze kilka słodkich dodatkowych łyków czasu..
Mając tak niewiele czasu udaje się go znaleźć..
na pracę..
na dom..
na rodzinę..
na przyjaźnie.. stare.. nowe..
na może nawet czasochłonne hobby..
na luz..
na zabawę..
na życie..
i może nawet też i odrobinkę dla samej siebie.. :)

Czas jest nieprawdopodobnym żywiołem.. wielką siłą..
władcą ciał.. dusz.. umysłów.. i serc..

Potrafię sobie wyobrazić przyszłość, w której to on staje się walutą...

w pewnym sensie to czuję, że tak właśnie poniekąd powoli zaczyna być ...
.

czwartek, 9 lutego 2012

Keeping it real is a full time job..


Don’t dream your life..
live your dreams..

Technika decoupage daje nieograniczone możliwości..
dekorowania.. odnawiania przedmiotów.. a nawet mebli..
Korzystając z niej można stworzyć wiele niepowtarzalnych rzeczy..
:D

aaa tymczasem marząc o 'starej szafie'...


zajmuję pragnące dłonie pięknieniem tych maluczkich.. ;)))
Dzisiaj cieszymy swe oczęta pierwszym kompletem z kolekcji artystycznych świeczników.. marki Twin&Twin.. ;D
Zdjęcia do stworzenia na nich dzieła tutaj wykorzystane są autorstwa naszego drogiego Arcadiusa Mauritz’a..


W bardziej praktycznym (niż stricte ozdobnym) zastosowaniu można by wykorzystać np. swoje zdjęcia z egzotycznych wakacji :)
i postawić sobie taki zestaw w salonie..
ku uciesze swojej i gości.. :D

czyli - ponownie - moja nowatorska koncepcja 'żywych' albumów się kłania.. :)))

poniedziałek, 6 lutego 2012

Hibernatus.. ;)


„Więdną, gdyż nazbyt szybko rozkwitają.

Kochasz, więc pożycz skrzydeł od Kupida.

Fraszka, człowieku, ogień w ogniu ginie.

Ślepym w miłości ciemność jest najmilsza.


Niech smutek będzie dla nas kiedyś miłym wspomnieniem..”
- Shakespeare -

Tak.. muszę się przyznać do tego otwarcie..
leniłam się dość ostatnimi czasy.. również artystycznie..
Ale chyba każdemu tak od czasu do czasu potrzebna jest taka porządna słodka hibernacja.. dająca przyjemne wytchnienie..
a i zima zdaje się skłaniać naturalnie do odpoczynku.. cichego odrętwienia.. zwolnienia tempa.. zamyślenia..

Aaaale przede mną teraz kilka pięknych zamówień do wykonania.. także troszkę się przebudzę.. :D
A później to już z górki.. :)))

A tym czasem – wrzucę Wam kolczysie – które jakiś czas temu na zamówienie przyszło mi ‘zrodzić’..
Moja czarno-biała zimowa tęcza.. ;)


Bardzo dobry przykład na to, jak mała rzecz potrafi czasem bardzo ucieszyć.. ;D