czwartek, 22 sierpnia 2013

Fenix..

„Marzenia są jak świetliste ptaki. 
Siadają tam, gdzie je ktoś zawoła.
Czy marzenia się spełniają? 
Jeśli sprawi to nasza wola.”


Dzisiaj, moi drodzy, toaletka na zamówienie dla przesympatycznej Pani Bożenki - kolejnej kobiety, którą można nazwać już stałą miłośniczką mojego decoupage. :)




Jak widać tym razem w taką bardziej graficzną formę powleczone ciało drewniane naszej dzisiejszej bohaterki zostało.


I w przenośni i dosłownie świat cały  w miłe,  ciepłe ręce oddaję.. :)




niedziela, 18 sierpnia 2013

Wieczór filmowy ;)


„Nie ma drogi do szczęścia. To szczęście jest drogą.”


Dziś mam dla was do obejrzenia video, na które się natknęłam ‘przypadkiem’.. niejako po znajomości.
I przypadło mi do gustu. Podzielić się z wami tu radam.


Rozejrzyj się, no zrób to.
Co widzisz?
Marzenia..
Podążaj dalej wzrokiem, lekko, od niechcenia.
Aż napotkasz ścianę – mur nie do przebicia.
Na tej ścianie są lustra, w nich twarzy odbicia.
Wśród natłoku myśli, co w głowie szaleją
między butelkami, z których Ci naleją
wewnątrz życia prozy, która oszałamia
na wierzchołku duszy, którą żal oszrania
i w purpurze serca, co miłością bije
i w głębinach jaźni, która kłamstwo kryje
za kotarą ciszy, która Cię przeraża
przed poznaniem prawdy, która Cię obnaża
pośród łez jeziora, które smutek pije
i pod warstwą bólu, co z rozpaczy wyje
pośród tłumu ludzi, których się nie boisz
i na dnie kieliszka, co już pusty stoi
w obłokach przeszłości, której już nie widzisz
w stercie drobiazgów. Których tak się wstydzisz
i w przepaściach piekieł, co są z nieba rodem
i w głębiach serc ludzkich zamrożonych lodem
w obłędzie wskazówek, które czas dogonią
w logice paradoksu, co jest losu bronią
wśród tysiąca twarzy, których nie pamiętasz
i w Chrystusie na krzyżu, przed którym nie klękasz
w pogoni za pieniędzmi, których nienawidzisz
w hipokryzji stwierdzenia, które wyżej widzisz
w przyjemnościach rozkoszy, co twe ciało nęci
w radości przeżywania i w objęciach śmierci..
..nie odnajdziesz siebie.
nim nie spojrzysz w lustro
w każdym twarz jest inna
a zwierciadeł mnóstwo...

środa, 14 sierpnia 2013

Przepisy na pyszne dni..


„Nie szukaj szczęścia w gwiazdach cudzego nieba, kiedy własne wisi Ci nad głową.”

Tym razem postanowiłam założyć sobie domowy zeszyt z przepisami na różne pyszności. Taki miała moja babcia i ja jako mała dziewczynka też chciałam taki mieć – magiczną książeczkę z zaklęciami.. Kto by pomyślał, że po dwudziestu-paru latach marzenia jeszcze się spełniają. ;)

Zatem tak się jeszcze fajnie złożyło, że akurat pod ręką miałam stary nikomu już nie potrzebny mały segregator. Więc, jak nie trudno zgadnąć, postanowiłam zrobić z niego użytek. Zdecoupage’ywszy zatem delikwenta wpinać doń kolorowe karteczki z przepisami teraz zamierzam.Takim oto zbiegiem okoliczności jestem szczęśliwą posiadaczką własnej magicznej książeczki z zaklęciami kulinarnymi. :)



Tak jeszcze w nawiązaniu do kwietnego wzoru, który pojawia się na naszym przepiśniku jest to ta sama serwetka, z której zaczerpnęłam kwiatki do zdobienia frontów moich kuchennych mebli. Tutaj można się im przyjrzeć z bliska.




Co prawda wszędzie szukałam przed remontem zaciekle czegoś zupełnie innego, ale myślę, że ostatecznie nie wyszło tak najgorzej. Przewrotność losu, że teraz dosłownie na każdym kroku w sklepach spotykam takie właśnie serwetki, które miałam w głowie wtedy. To właśnie ja i moje standardowe wizjonerstwo ;)

poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Ten pierwszy raz..


"Aby nasze życie było twórcze, musimy pozbyć się lęku przed popełnieniem błędu."
- Joseph Ch. Pearce -


Jako że mam takie ogólne postanowienie żeby szerzyć na swoim blogu pozytywną propagandę ;) staram się pisać tutaj o  rzeczach, które mnie cieszą, ekscytują, rozsiewać entuzjazm, itd.. Zdaje się zatem, że muszę się z Wami podzielić pewną informacją.
Otóż niedawno po raz pierwszy spróbowałam zabawy w decoupage na tkaninie. I jestem zachwycona. Tym bardziej, że naprawdę nieźle wyszło. A co tu się dzieją cuda dopiero. 


Nabyłam specjalne medium do pracy z tkaninami i wzięłam się ochoczo za torbę ekologiczną, którą min. obiecałam w moim urodzinowym konkursie. Torba w ogóle fajna sama w sobie, ale pomyślałam sobie, że zaszaleję i dodam jeszcze coś od siebie. Od razu przypadł mi do gustu marynistyczny pattern pewnej serwetki z moich zbiorów i przyznam, że był to strzał w dziesiątkę :) Strasznie mi się podoba, aż chyba zrobię jakiś drugi egzemplarz i dla siebie.



Dzięki temu zadaniu, przy okazji, przypomniałam sobie te motylki w brzuchu z początków mojego romansu z decoupage’m. Jakże mi tego ostatnio brakowało. Jakże cudnie czuć to na powrót :)))

Postanowiłam sobie zatem tak co czas jakiś odnawiać moje motylki - próbując czegoś nowego, nowych technik, materiałów.. Dzięki temu, mam nadzieję, moja miłość przetrwa po wsze czasy ;) 

To niebawem czas na transferki.. 

P.S. Moja morska piękność znalazła się w składzie eldaniowego zestawu wakacyjnego, o który można było zagrać w ubiegłym miesiącu z okazji 2 urodzinek mojego blo :) Wylosowaną szczęściarą była nasza blogowa koleżanka, która wierzy w marzenia.