niedziela, 10 maja 2015

Życie to czas...



"Czas jest istotą życia.
Kiedy ktoś prosi Cię o Twój czas,
prosi o kawałek Twojego życia."



Własnoręczne tworzenie jedynych w swoim rodzaju produktów może przynieść więcej spełnienia i satysfakcji niż praca w firmie czy bezdusznej korporacji gdzie jest się jedną małą śrubką w wielkiej machinie służącej do tworzenia zysków. A niejednokrotnie działalność taka może stać się również źródłem całkiem niezłych pieniędzy.


Jak znaleźć niszę na rynku rękodzieła i jeszcze na tym zarobić? Oto jest pytanie.
Jedną z pozytywnych cech rynku rę­ko­dzie­lniczego jest to, że wy­star­czą nie­wiel­kie na­kła­dy fi­nan­so­we i można za­cząć dzia­łać.Wła­ści­wie każdy kto ma po­mysł i zdol­no­ści ma­nu­al­ne ma szansę. Oznacza to też, że istnieje spora kon­ku­ren­cja, a suk­ces gwa­ran­tu­je je­dy­nie propozycja, która wyróż­ni się spośród wszystkich in­nych. Ale spró­bo­wać chyba warto, po­nie­waż rę­ko­dzie­ło wciąż prze­ży­wa swój złoty wiek.

Obecnie już nie tylko obcokrajowcy, ale teraz także i Po­la­cy są coraz częściej znu­dze­ni to­wa­ra­mi z sie­ciówek produkcji masowej, więc szu­ka­ją pro­duk­tów ory­gi­nal­nych i unikatowych. Ten trend z kolei na­pę­dza modę na lo­kal­nych pro­du­cen­tów  i towary pod znakiem „hand made in Po­land”. Coś pięknego, po­my­sło­wego, co istnieje w jednym wyjątkowym egzemplarzu i jest wykonane z naj­wyż­szą sta­ran­no­ścią, ma duże szan­se spotkać się z szerokim zainteresowaniem.


Co prawda rękodzieła nie uznaje się za najłatwiejszy kawałek chleba, ale nie brakuje takich co, prze­szli drogę od skrom­nego dłubania w domowym zaciuszu do prężnie działającej marki, zna­nej częstokroć nawet poza granicami naszego kraju. 
Przed nami czas próby - dążeń do tego by przeko­nać się, że nasze moż­li­wo­ści są nie­mal nie­ogra­ni­czo­ne.

czwartek, 30 kwietnia 2015

Herbaciane ...


"Zachowujemy się, jakby osiągnięcie komfortu i luksusu były głównymi zadaniami w życiu, 
podczas gdy wszystkim, czego potrzebujemy do szczęścia jest coś, co wzbudzi w nas entuzjazm." 
- Charles Kingsley -


Prezent dla teściowej? :) Bardzo proszę.
Pudełko na herbatę z ośmioma przegrodami (na różne jej rodzaje) - do wyboru do koloru szanownych gości. Podana w ulubionych oraz pasujących idealnie do jadalni kolorach.





Wewnątrz oczywiście jedynie surowiutkie, pachnące i całkowicie bezpieczne dla produktów spożywczych drewno. Herbatka z takiego cudeńka to sama rozkosz dla zmysłów :)
Wiem bo sama też mam taką. Polecam.



czwartek, 23 kwietnia 2015

Sukces jest...

"Sukces, to robienie tego, co chcesz robić, 
kiedy chcesz, 
gdzie chcesz, 
z kim chcesz, 
tak długo, jak tylko chcesz." 
- Anthony Robbins -



Z sercem, od serca, dla serca... :)
Oto mój kolejny projekt przeznaczony na podarunek - dla przeeekochanej kobiety, cudownej Grażynki, na której ręce postanowiłam złożyć takie to eldaniątko.



Jest to elegancki drewniany kostkowy chustecznik na surówce sosnowej, w sam raz do salonu.




Udane spękania to już część sukcesu. Bo to nie są proste rzeczy ;) żeby wyszło dokładnie tak a nie akurat inaczej.



Potem wybór odpowiedniej chusteczki ozdobnej - tutaj, jak widzicie, jest to takie romantyczne retro/ vintage. 

Zatem malowanko, smarowanko, klejonko, gładzonko...





... lakierowanko, pięszzconko i tadaaam.

Co myślicie? 
Jam co najmniej ujęta :)

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Mamy tylko jedno...


 „Kiedy człowiek powiedzie wzrokiem po czystym nocnym niebie 
i wcześniej niż inni zauważy nową gwiazdę, serce rośnie.

-Haruki Murakami -


Handmade world - czyli moje nowe hasło, moja nowa rzeczywistość :) 


Podejrzewam, iż to nic nadzwyczajnego u twórców... Lubię otaczać się przedmiotami, które wykonuję lub przerabiam/ modyfikuję. To daje mi takie poczucie możliwości kształtowania świata dookoła własnej osoby i dodaje energii do tego by sięgać/ wychodzić coraz to dalej, poza ustalone ramy obrazu życia...



Dzisiaj troszkę o tym jak pomalowałam ostatnio kawałek świata dla mojego Ukochanego.
Otóż gdzieś na dnie szafy odkryłam wrzucone tam dawno dawno temu ;) nienajlepszej kondycji wizualnej ni pierwszej świeżości buciszcza. I jak mnie wzięło na malowanie...



Ponieważ wielbię Mondriana (o czym wspominałam Wam już jakiś czas temu - patrz. http://eldanii-temidiar.blogspot.com/2015/01/geniusz-prostych-rozwiazan.html) problemu z doborem kolorów nie było :) Pomysł tak naturalnie jak powstał tak się i jakoby sam realizował na przestrzeni kilku dni.



No i tak, kawałeczek po kawałeczku urodziło się takie o... 



...co to serce Lubego mego raduje a i jak widzę oko subiektywnego obserwatora cieszy.
Zachecam i Was do działania. Cieszcie się życiem... Mamy tylko jedno :)