środa, 4 czerwca 2014

Na czas letni zmiana…


„Po srebrnej tarczy zegara z kukułką płynie leniwie czas
Słońce wspina się powoli na wysoki szczyt nieba
Leżę na miękkich wonnych kwiatach
Spaceruję po niebie…”


Jak Wam minął Dzień Dziecka, Kochani?
A czyż to nie wspaniały dzień? Niemal jak Gwiazdka ;) Gdyż niemal wszyscy, bez względu na wiek, dostają jakieś upominki (będąc przecież czyimś dzieckiem)

I tak zupełnie w temacie… Bo ogólnie wiadomo, iż mężczyźni to duże dzieci ;) Więc nie będzie chyba przesadą jeśli dzisiaj zaprezentuję eldaniowe tworki, które zostały zamówione na podarowanie pewnemu mężczyźnie właśnie.




No niech mi ktoś powie, że nie cieszył się jak dziecko, rozpakowawszy swój prezent ;)

czwartek, 29 maja 2014

Paris, miasto zakochanych..


„Bo coś w sza­leństwie jest młodości
wśród lo­tu wichru, skrzy­deł szumu
co jest mądrzej­sze od mądrości
i ro­zum­niej­sze od rozumu.”


Mała wycieczka do Paryża? A bardzo proszę :)


Basia jest już stałą klientką, zapaloną miłośniczką moich eldaniątek. Jak nie dla siebie to w prezencie dla kogoś z rodziny wiele moich tworków trafiło już w Jej ręce.



Kolejna toaletka na Jej zlecenie ujrzała światło dzienne. Posłuży pewnie za wyjątkowy prezent dla kogoś bliskiego.


poniedziałek, 26 maja 2014

Noce i dni..


„Żadna noc nie może być aż tak czarna, 
żeby nigdzie nie można było odszukać choć jednej gwiazdy..
Pustynia też nie może być aż tak beznadziejna, 
żeby nie można było odkryć oazy..
Pogódź się z życiem, takim jakie ono jest..
Zawsze gdzieś czeka jakaś mała radość..
Istnieją kwiaty, które kwitną nawet w zimie..”
- Phil Bosmans -


A propos kwiatów.. Moją nową paterę chciałabym wam dzisiaj pokazać.

                                  






Owocki, cukiereczki, ciasteczka - wszystko pięknie się na niej prezentuje. A babki świąteczne na pięknie zastawionym stole to już w ogóle :)

czwartek, 22 maja 2014

Czas na rewanż..


„Zawsze uśmiechajmy się do życia,
przecież kiedyś musi się zrewanżować!”


No i za nami pierwsze, w tym roku, dni letniego klimatu.
Ludność robi się nerwowa. Przesilenie letnie ewidentnie dopada jednego po drugim. Ciężko się zdecydować czy cieszyć się tym słońcem czy chować po piwnicach ;) Kocham poranki i wieczory. Pozwalają się zrelaksować, ułatwiają docenienie tej aury, pieszczą zmysły.

A wiec dzisiaj będzie krótko...
Chcielibyście zobaczyć moją najnowszą kolekcję magnesów na lodówkę?


Poszły jak świeże bułeczki. Chociaż właściwie i cóż w tym dziwnego? W końcu diabeł czasem tkwi właśnie w szczegółach. A czasami jedna mała rzecz ma wpływ wręcz na losy świata. Piękno efektu motyla...

Eehh eehh, moje Eldaniowe dzieciątka trafiają do pięknych domów i dobrych ludzi. Jakież to wspaniałe uczucie. :)