środa, 7 stycznia 2015

Spektakularnie...


"Jesteś urodzona/y, by zwyciężać, 
jednakże, aby być zwycięzcą musisz zaplanować zwycięstwo, 
przygotować się do zwycięstwa i oczekiwać zwycięstwa." 
- Zig Ziglar - 


Witajcie Kochani :)
I jak się macie, mili moi, w tym Nowym spektakularnym Roku 2015?
Jak się mają wasze postanowienia noworoczne? Czy są jeszcze w stadium tzw. 'przed terminem ważności'? ;) Moje się jeszcze trzymają. Ciekawam jakie są wasze. Napiszecie mi?

Ja postanowiłam sobie np. min, że w tym roku będę dla siebie dobra. A to dlatego, że w przeszłości bywało z tym różnie. A uważam, że pięknym jest bycie swoim własnym przyjacielem - szczególnie w czasach gdzie z tymi przyjaciółmi to tak różnie bywa...





Chętnie też poczytam sobie o waszych ostatnich chwilach w ramionach starego roku, jeśli tylko zechcecie się podzielić.
Wiadomo, że w sumie to dla każdego, ale dla rękodzielników i twórców z dziedzin wielorakich koniec roku jest chyba szczególnie pracowitym czasem.



Czym ja się zajmowałam - oprócz całego mnóstwa tych spraw oczywistych? Aaa np. wykonywałam ozdoby choinkowe (na prezenty i nie tylko) jak również różnego innego rodzaju gifty handmade dla bliskich. 






Dzisiaj co prawda tylko kilka zdjęć (właściwie jedynie bombkowych), ale wspomnę na pewno o tych pozostałych jeszcze w swoich kolejnych postach. 
Ale wielu też niestety Wam już nie pokażę, jako że zostały 'zagarnięte' zanim w ogóle zdążyłam zrobić zdjęcia.


piątek, 2 stycznia 2015

Bez spadochronu...


 „Wolność to umiejętność powiedzenia sobie DOŚĆ.
Trudno jest iść przez życie wieloma drogami jednocześnie..”



"Nie mam już cierpliwości do pewnych rzeczy. Nie dlatego, że stałam się arogancka, ale po prostu dlatego, że osiągnęłam taki punkt w moim życiu, gdzie nie chcę tracić więcej czasu na to, co mnie boli lub mnie nie zadowala. Nie mam cierpliwości do cynizmu, nadmiernego krytycyzmu i wymagań każdej natury. Straciłam wolę do zadowalania tych, którzy mnie nie lubią, do kochania tych, którzy mnie nie kochają i uśmiechania się do tych, którzy nie chcą uśmiechnąć się do mnie. Już nie spędzę ani minuty na tych, którzy chcą manipulować. Postanowiłam już nie współistnieć z udawaniem,hipokryzją, nieuczciwością i bałwochwalstwem. Nie toleruję selektywnej erudycji, ani arogancji akademickiej. Nie pasuję do plotkowania. Nienawidzę konfliktów i porównań. Wierzę, że w świat przeciwieństw i dlatego unikam ludzi o sztywnych i nieelastycznych osobowościach. W przyjaźni nie lubię braku lojalności i zdrady. Nie rozumiem także tych, którzy nie wiedzą jak chwalić lub choćby dać słowo zachęty. A na domiar wszystkiego nie mam już cierpliwości do wszystkich, którzy nie zasługują na moją cierpliwość."





Ze zdumieniem zaczytałam się w tych słowach Meryl Streep, gdyż jeszcze 'przed chwilą' czułam je dokładnie... na własnej skórze, a może nawet głębiej.

Z początku jest to niemal przerażające uczucie, ten moment odkrycia - gdy do człowieka dociera, że nie ma takiej siły, która zatrzymałaby go w tym miejscu, w którym tkwił być może od zawsze, w danym życiu, którym żyje być może odkąd pamięta... że kolejny dzień - taki jak te wszystkie poprzednie - ani dzisiaj, ani nigdy już więcej po prostu nie wystarczy.


Mój drogi małżonek i ja jesteśmy już po przeprowadzce do stolicy. Nastąpiło to w sumie nagle i niespodziewanie. Pojawiła się decyzja, pakowanie wszystkiego, gimnastyka-logistyka i w ciągu dwóch dni śladu już po nas w Płocku nie było. Potem jakiś tydzień rozpakowywania, meblowania i odnajdowania się w nowym miejscu i tyle, po wszystkiemu już...
Teraz pora poukładać sobie życie od nowa. Przede wszystkim mamy jeden nadrzędny cel - nie popełniać znów tych samych błędów, nie brnąć ponownie w te same schematy. W końcu nie często i nie każdemu zdarza się taka szansa w życiu - możliwość zbudowania całej konstrukcji od podstaw.
Przed nami czas wielkich zmian - może niełatwych, może wymagających sporego wysiłku - ale z pewnością takich, bez których wiemy, że ciężko by nam było w niedalekiej przyszłości oddychać. Ekscytacja nie zalepia nam oczu słodyczą wyobrażeń o wielkim spełnieniu marzeń (choć byłoby miło :)) Zdajemy sobie sprawę z tego, że w życiu bywa różnie, raz poprzecznie, raz podłużnie... ale jesteśmy dobrej myśli. 
Rzesze bliskich nam i dalszych życzą dobrych i pięknych rzeczy, część zazdrości możliwości, ktoś tam nienawidzi (bo takim już jest człowiekiem) szereg osób patrzy na nasze poczynania niemal jak na zamiar skakania z samolotu bez spadochronu. Prawda jest taka, że nie wiele mamy do stracenia. Więc czemu by tak nie postarać się teraz i spróbować coś zyskać. 
Podobno czasami skok na głęboką wodę bywa jedynym sposobem, by nauczyć się pływać.


wtorek, 23 grudnia 2014

Merry Christmas & a Happy New Year!


"Nie pytaj czego świat potrzebuje. 
Pytaj co czyni cię pełnym życia i rób to. 
Ponieważ tym czego świat potrzebuje są ludzie pełni życia."
- Howard Thurman -


Merry Christmas!
and a Happy New Year everybody!

Bądźcie zdrowi i szczęśliwi, Kochani. Dużo sił i cierpliwości Wam życzę. 
Zresztą już na pewno dobrze wiecie, że ja to nie tylko tak od święta - ale normalnie, na co dzień.

Podobno Święta to taki czas kiedy nawet zwierzęta mówią ludzkim głosem...
Dlatego kocham ten czas. Ludzie się starają... być ludzcy... I przez te kilka około-świątecznych tygodni żyje się jakoś inaczej na tej naszej błękitnej planecie. Powietrze jakby tak ogólnie mniej nasączone jest złością, wrogością, obłędem, nooo może z wyjątkiem okolic galerii handlowych ;)
Korzystamy zatem, póki to trwa. 
Tym czasem bądźcie pozdrowieni, ściskam Was cieplutko i lecę w świąteczne objęcia rodzinne.



środa, 17 grudnia 2014

Samo życie...

"All the other fairies fly, why don't you?"
 -Maleficent-


„Szczęście pozostaje wtedy, kiedy inne szczęście odchodzi. Tak jak życie i jego całość, również szczęście jest w pewnym ruchu. W ruchu to znaczy, że pozostawiamy za sobą coś wcześniejszego. Co takiego przede wszystkim staje na drodze szczęściu? Kiedy trzymamy się go z całych sił. Zamknijcie teraz oczy, sprawdzimy teraz w sobie, czego tak bardzo się trzymamy,co staje na drodze pełni naszego szczęścia. Jakie wyobrażenia na przykład,jakie oczekiwania względem przyszłości?Jakie rozczarowania z przeszłości?Poczujmy, jak wiele nas kosztuje pozostawienie tego wszystkiego za sobą. Jakie dawne marzenia,jakie dawne nadzieje,jacy ludzie i jakie sukcesy, których się trzymamy. Nowe szczęście jest zawsze przed nami. Jednak nie jest ono jeszcze obecne. Kiedy wreszcie nadejdzie? W danej chwili, tylko teraz. Tylko w danej chwili i tylko teraz .Ta chwila ma zadziwiającą właściwość – mianowicie nie zawiera w sobie czasu .W tu i teraz czas się zatrzymuje. Teraz, kiedy pozostaniemy tylko w danym momencie,to znaczy, że pozostaniemy otwarci na bycie szczęśliwymi z chwili na chwilę,będąc przy tym w pełni obecni. Dlatego też w danej chwili pozostajemy spokojni. Jeśli nawet w danej chwili się poruszymy,to poruszymy się wyciszeni i w pełni opanowani. W tej ciszy i poprzez nią do cna skupieni.” 

Autorem zacytowanych słów jest Bert Hellinger (niemiecki psychoterapeuta, twórca metody ustawień rodzinnych) który niektórym z was jest już być może znany. Jakoś ostatnio, być może nie przypadkiem, natrafiłam na facebook'owy fanpage z tekstami, które bardzo przypadły mi do gustu.Mam przyjaciół, którzy jak się okazało, wybrali się na seminarium do polskiego instytutu Hellinger'a. No i nie wrócili stamtąd z najlepszą opinią tych spotkań. Co nie zmienia faktu, że same teksty przemawiają, a więc postanowiłam się nimi z Wami podzielić, bo być może i do was w jakiś sposób przemówią :)
Są fragmenty, które mają, tak mi się wydaje, wiele wspólnego z moją obecną sytuacją życiową. Przede mną spore zmiany. Zachwianie wypracowanej dotąd stabilizacji, podjęcie pewnego ryzyka, przeprowadzka, zmiana pracy, zmiana środowiska, zmiana wszystkiego (prócz męża mam nadzieję ;)) iii same zmiany... Chciałabym je docenić - tak jak na to na pewno zasługują. 


                                                                      by Tomasz Alen Kopera 


„Życie odnawia się w każdej sekundzie. Płynie dalej właśnie dlatego, że z chwili na chwilę staje się nowe. Dokąd zmierza zazwyczaj nasz wewnętrzny kierunek? Czy kroczy przed siebie? Ku temu co nowe? A może szukamy czasami w przyszłości tego co stare. A może chcemy w przyszłości powtórzyć coś,czego powtórzyć się nie da, ponieważ już dawno bezpowrotnie się skończyło. Czy kręcimy się w kółko, zamiast ruszyć ku temu co nowe? Czy trwamy być może przy tym życiu, które się starzeje, a ono nie ma tym samym szansy wyrazić się w tym co nowe. Jaka jest ta najważniejsza misja w naszym życiu? ZAWSZE PATRZEĆ KU TEMU CO NOWE. Kiedy kończy się to co nowe – kończy się też życie. Kiedy uciekamy przed tym co nam pisane... kiedy patrzymy tylko i wyłącznie na to co stare. Jak to jest możliwe, że tak intensywnie potrafimy zajmować się czymś co już było – zamiast iść do przodu? Jakie okowy wiążą nas z tym, co już minione. Bez względu na to, jak to dziwnie zabrzmi z przeszłością wiąże nas nasze sumienie. Czego to sumienie od nas wymaga? Otaczania szacunkiem tego co stare.”

A zatem wybaczcie, drodzy moi, jeśli przez chwilkę zdarzy mi się tutaj do Was pomilczeć. Zamieniam sobie życie na lepszy model... a to bywa absorbujące ;)