czwartek, 9 sierpnia 2012

World’s biggest treasures..


“Your world is everything you ever dreamed of...
if only you can open up your mind and see...”

Tętniące płomienną ludzką miłością drewniane serce pajacyka...
tak właśnie widzę każde ze swoich małych dzieł.. dzieciątka moje.. które tworzę i wypuszczam w świat.. :)
Może to zabrzmi dziwnie.. ale.. ilekroć biorę w swe ręce któreś z nich np. odwiedzając osoby, do których one powędrowały mam wrażenie jakby one bardziej niż kiedykolwiek ‘żyły’… jak gdyby mnie poznawały.. jak gdyby tęskniły.. I tulimy się tak wtedy.. wpatrując w siebie nawzajem.. w niemym porozumieniu.. do siebie uśmiechając..
A może to tylko taki mój głupi sentyment.. i jakieś urojone metafizyczne wrażenia…
Choć znane mi są liczne naukowe teorie, iż wszystko jest zbudowane z energii.. więc wszystko nią jest.. czy i że tworząc coś część swojej weń wtłaczamy.. to jednak czasem ciężko bywa ufać swoim odczuciom miast swej ludzkiej rozumności…

poniedziałek, 6 sierpnia 2012

Love is …


“Miłość jest drugą skórą…
Chroni nas przed chłodem świata…”
„Miłość..
Stan gdy cieszysz się do zwykłej herbaty..”



Żyj z całych sił i uśmiechaj się do ludzi,
bo nie jesteś sam..
Idź własną drogą, bo w tym cały sens istnienia,
żeby umieć żyć bez znieczulenia..
bez niepotrzebnych niespełnienia myśli złych...

czwartek, 2 sierpnia 2012

Let us not forget to embrace those whom we love..


„Nic w świecie nie jest warte, żeby człowiek odwrócił się od tego co kocha..”

- Albert Camus -

Ostatnio zostałam poproszona, przez pewnego zdolnego fotografa, o pomoc w przygotowaniu kilku uroczych acz skromnych albumów - zawierających fotografie z sesji poświęconej uroczystości Chrztu Świętego słodkiego Ola.. które będą piękną pamiątką dla członków rodziny maluszka..
Pomimo sporej ilości innych obowiązków zajęłam się tym iii zajęcie to umiliło mi skromny mój tzw. międzyczas.. :)

Myślę, że po raz kolejny – wiwat proste rozwiązania.. :)))

poniedziałek, 30 lipca 2012

Miodny Polak idealny…


Through the darkness of future past
the magician longs to see
one chance out
between two worlds..
fire..
walk with me...

Utonęłam ostatnio w rozmyślaniach na widok zwartego szeregu uli - dumnie lśniących w porannym słońcu po środku ukwieconej łąki.. oraz naszego sąsiada z gracją baletnicy krzątającego się wokół nich..
Przywiodło mi to na myśl pewne porównanie - losu pszczół do naszego życia..
Każdy z tych uli niczym gigantyczny koncern – i one, jego mali pracownicy.. bezimienne cegiełki społeczeństwa..
Latają tak od świtu do zmierzchu – w tamtą i z powrotem - często na bardzo dalekie odległości..
Magazynują sobie tak więc kropelkę po kropelce.. na czarną - zimową godzinę..
Zbierają w pocie czoła ten ‘przeklęty’ pyłek.. poddają go pracochłonnym procesom.. Produkują sobie miodek.. Można by rzec – zarabiają na chleb powszedni.. ;)
I przychodzi pewnego dnia jeden taki duży i tak po prostu – zabiera sobie owoce tego całego wysiłku..
Czyż nie zupełnie jak w życiu.. ? ;) Uroczo…


Koniec końców – jak się później dowiedziałam - jest jednak znaczna różnica między pszczelarzami a osobistościami ze sfer rządzących...
Pszczelarstwo to w dzisiejszych czasach głównie już rodzinna tradycja.. To hobby.. To pasja.. Ci ludzie kochają to.. a swoje pszczółki szanują.. Dbają o nie - jak o własne dzieci.. :)
Miód stanowi dla ula ważną rezerwę pokarmu.. jednak pszczoły miodne produkują go w takiej ilości, że człowiek z powstałego nadmiaru może korzystać bez żadnego uszczerbku dla roju..

Noooo toooo chyba jednak pszczoły mają lepiej…
;)