poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Mamy tylko jedno...


 „Kiedy człowiek powiedzie wzrokiem po czystym nocnym niebie 
i wcześniej niż inni zauważy nową gwiazdę, serce rośnie.

-Haruki Murakami -


Handmade world - czyli moje nowe hasło, moja nowa rzeczywistość :) 


Podejrzewam, iż to nic nadzwyczajnego u twórców... Lubię otaczać się przedmiotami, które wykonuję lub przerabiam/ modyfikuję. To daje mi takie poczucie możliwości kształtowania świata dookoła własnej osoby i dodaje energii do tego by sięgać/ wychodzić coraz to dalej, poza ustalone ramy obrazu życia...



Dzisiaj troszkę o tym jak pomalowałam ostatnio kawałek świata dla mojego Ukochanego.
Otóż gdzieś na dnie szafy odkryłam wrzucone tam dawno dawno temu ;) nienajlepszej kondycji wizualnej ni pierwszej świeżości buciszcza. I jak mnie wzięło na malowanie...



Ponieważ wielbię Mondriana (o czym wspominałam Wam już jakiś czas temu - patrz. http://eldanii-temidiar.blogspot.com/2015/01/geniusz-prostych-rozwiazan.html) problemu z doborem kolorów nie było :) Pomysł tak naturalnie jak powstał tak się i jakoby sam realizował na przestrzeni kilku dni.



No i tak, kawałeczek po kawałeczku urodziło się takie o... 



...co to serce Lubego mego raduje a i jak widzę oko subiektywnego obserwatora cieszy.
Zachecam i Was do działania. Cieszcie się życiem... Mamy tylko jedno :)

czwartek, 26 marca 2015

Junk style...


Trzeba sięgać dalej niż na wyciągnięcie ręki, bo po cóż byłoby niebo?”


Być może spotkaliście się już kiedyś z takim pojęciem jak JUNK STYLE.

Przedmioty w takim stylu są lub wyglądają jak stare czy z odzysku, odnowione lub nie. Służą do tego do czego zostały stworzone lub często do czegoś całkiem innego. Podobnie jak Vintage czy Schabby Chic, Junk Style wprowadza we wnętrze klimat, starą duszę, przypominają o zamierzchłych czasach, uczą pokory do tego co przemija.





Ja napotkawszy ostatnio to pojęcie w sieci odkryłam w sobie doń ciepłe uczucia. A jakie jest wasze zdanie na ten temat? :)


czwartek, 26 lutego 2015

Umiejętność, motywacja, podejście...

 "Umiejętność określa to, co jesteś w stanie zrobić. 
Motywacja determinuje to, co robisz. 
Podejście determinuje, jak dobrze to robisz."
- Lou Holtz -


Jakże pięknie jest dawać innym prezenty. Być takim Świętym Mikołajem. Nawet zupełnie bez okazji - tak poprostu, albo bo życie jest dobre, bo los łaskawy, bo świat się do nas uśmiecha, bo dzień piękny...


... bo warto doceniać serdecznych ludzi, w szczególności naszych bliskich i częściej trzeba nam dawać sobie nawzajem pozytywne chwile.



A wykonywanie własnoręcznie przeznaczonych na prezent przedmiotów to podwójna frajda :) I okazja ku temu, żeby cząstką siebie gdzieś tam jeszcze się przy okazji podzielić.



Tym razem postanowiłam wykorzystać drewnianą surówkę klasycznej herbaciarki z trzema przegródkami w celu stworzenia uroczego pudełeczka na słodkości. Czekoladki, cukiereczki, ciasteczka... Wnętrza herbaciarki nie tykałam także wszelkie produkty spożywcze na spokojnie można w nim przechowywać.

Motyw smacznych czekoladek belgijskich akurat "przypadkiem" znalazł się wśród moich przepastnych serwetkowych zbiorów, więc grzechem byłoby ich przy tej okazji nie wykorzystać.



A i kolorystyka koncepcji mej podpasowała, gdyż odpowiada wnętrzu, w którym słodkadełko eldaniowe nasze gościć następnie będzie.




Myślę, że całkiem przyjemnie będzie w towarzystwie takiego jegomościa raczyć się z rodziną poobiednim deserem czy popołudniową kawką i herbatką przy pogaduszkach z przyjaciółkami :) 
A co Wy na to Kochani?

czwartek, 19 lutego 2015

Myśli w 5-ciu smakach...


"Pyłem księżycowym być na twoich stopach, wiatrem przy twej wstążce, 
mlekiem w twoim kubku, papierosem w ustach, ścieżką pośród
chabrów, ławką gdzie spoczywasz, książką, którą czytasz. Przeszyć cię
jak nitką, otoczyć jak przestwór, być porami roku dla twych drogich
oczu i ogniem w kominku, i dachem co chroni przed deszczem."

- Konstanty Ildefons Gałczyński -


Mój drogi małżonek wchodzi jutro w tzw. wiek chrystusowy. No więc co, trzeba to będzie jakoś uczcić. A może zakręcimy tort cytrynowy z kilkoma szczyptami miłości lub pyszne przekąski nadziane dobrymi myślami w pięciu smakach. I będzie wesoło i sympatycznie - a nie "Mój Boże, jaki ja jestem stary" ;) W końcu wiek to tak naprawdę jedynie suma ograniczeń, które sami na niebie nakładamy. Znam mnóstwo ludzi, którzy są żywym dowodem na to, że daty nie mają znaczenia.

A, tak przy okazji, czy ja się Wam już chwaliłam moim nowym nabytkiem? 
Eldanii dorobiła się własnej pieczątki :)


Aaa natrafiłam kiedyś 'przypadkiem' na stronę przesympatycznej i wszechstronnie utalentowanej Marzeny z bloga Arctia.



Okazało się, że u Niej też można sobie wykonać fajną pieczątkę, jakiej tylko dusza zapragnie.


No i zamarzyło mi się taką też posiąść - moją własną :) A że marzenia się spełniają...