czwartek, 14 lutego 2013

Everyday..


“Baby, tell me how can I tell you 
That I love more than life
Show me how can I show you
That I’m blinded by your light
When you touch me I can touch you
To find out the dream is true
I love to be loved by you..”

  
"Even if the sun refused to shine
Even if romance out of rhyme
You would still have my heart
Till the end of time..”

niedziela, 10 lutego 2013

Przyszłości niecierpliwość..



"Nie jest najważniejsze, byś był lepszy od innych..
Najważniejsze jest, byś był lepszy od samego siebie z dnia wczorajszego.."
- Mahatma Gandhi -


Koleżanka z pracy przyniosła do mnie stare sfatygowane pamiątkowe pudełaszko..


z prośbą o doprowadzenie go do stanu lepsiejszości.. ;)

Przypomniało mi to pewną sytuację z mojego dzieciństwa – mój dziadek miał podobnie wyglądającą szkatułkę, w którym kryło się radio.. Siadaliśmy sobie w niedziele po śniadaniu i słuchaliśmy.. To była wtedy wielka atrakcja.. :D Nigdy nie zapomnę też hejnału prosto z Krakowa - wydobywającego się ze szkatułki w samo południe..
I co wymyśliła sobie któregoś dnia kilkuletnia Eldanka..? :) Schowała się pod kuchennym stołem i pomalowała wyryte na wieczku kwiatki kolorowymi mazakami.. Niby ma to sens z dziecięcego logicznego punktu widzenia.. Co nie zmienia faktu, że dla dorosłych oczu takie 'dzieła Picassa' na pamiątkach rodzinnych posiadają raczej średnią wartość.. ;)

Podobny los, jak widać na pierwszej fotografii, spotkał i naszego dzisiejszego bohatera.. 
A do tego się jeszcze maleństwu wyblakło.. i wyłamało..
Zastanawiałam się czas jakiś w jaki sposób dopomóc biedakowi.. Wersji w mojej głowie krążyło kilka.. lecz ostatecznie została wybrana ta dotycząca przywrócenia go do stanu (jak mniemam) choć zbliżonego pierwotnemu.. :)



W życiu bym nie pomyślała, że pokrycie farbą akrylową surowego drewna, nasiąkniętego barwnikiem z mazaka może być takie trudne.. ;) bo, serio, łatwe nie było..
Aaale satysfakcji.. radości.. a i miłych wspomnieć wiele przyniosło.. 
Więc warto było.. :)))


P.S.