środa, 17 grudnia 2014

Samo życie...

"All the other fairies fly, why don't you?"
 -Maleficent-


„Szczęście pozostaje wtedy, kiedy inne szczęście odchodzi. Tak jak życie i jego całość, również szczęście jest w pewnym ruchu. W ruchu to znaczy, że pozostawiamy za sobą coś wcześniejszego. Co takiego przede wszystkim staje na drodze szczęściu? Kiedy trzymamy się go z całych sił. Zamknijcie teraz oczy, sprawdzimy teraz w sobie, czego tak bardzo się trzymamy,co staje na drodze pełni naszego szczęścia. Jakie wyobrażenia na przykład,jakie oczekiwania względem przyszłości?Jakie rozczarowania z przeszłości?Poczujmy, jak wiele nas kosztuje pozostawienie tego wszystkiego za sobą. Jakie dawne marzenia,jakie dawne nadzieje,jacy ludzie i jakie sukcesy, których się trzymamy. Nowe szczęście jest zawsze przed nami. Jednak nie jest ono jeszcze obecne. Kiedy wreszcie nadejdzie? W danej chwili, tylko teraz. Tylko w danej chwili i tylko teraz .Ta chwila ma zadziwiającą właściwość – mianowicie nie zawiera w sobie czasu .W tu i teraz czas się zatrzymuje. Teraz, kiedy pozostaniemy tylko w danym momencie,to znaczy, że pozostaniemy otwarci na bycie szczęśliwymi z chwili na chwilę,będąc przy tym w pełni obecni. Dlatego też w danej chwili pozostajemy spokojni. Jeśli nawet w danej chwili się poruszymy,to poruszymy się wyciszeni i w pełni opanowani. W tej ciszy i poprzez nią do cna skupieni.” 

Autorem zacytowanych słów jest Bert Hellinger (niemiecki psychoterapeuta, twórca metody ustawień rodzinnych) który niektórym z was jest już być może znany. Jakoś ostatnio, być może nie przypadkiem, natrafiłam na facebook'owy fanpage z tekstami, które bardzo przypadły mi do gustu.Mam przyjaciół, którzy jak się okazało, wybrali się na seminarium do polskiego instytutu Hellinger'a. No i nie wrócili stamtąd z najlepszą opinią tych spotkań. Co nie zmienia faktu, że same teksty przemawiają, a więc postanowiłam się nimi z Wami podzielić, bo być może i do was w jakiś sposób przemówią :)
Są fragmenty, które mają, tak mi się wydaje, wiele wspólnego z moją obecną sytuacją życiową. Przede mną spore zmiany. Zachwianie wypracowanej dotąd stabilizacji, podjęcie pewnego ryzyka, przeprowadzka, zmiana pracy, zmiana środowiska, zmiana wszystkiego (prócz męża mam nadzieję ;)) iii same zmiany... Chciałabym je docenić - tak jak na to na pewno zasługują. 


                                                                      by Tomasz Alen Kopera 


„Życie odnawia się w każdej sekundzie. Płynie dalej właśnie dlatego, że z chwili na chwilę staje się nowe. Dokąd zmierza zazwyczaj nasz wewnętrzny kierunek? Czy kroczy przed siebie? Ku temu co nowe? A może szukamy czasami w przyszłości tego co stare. A może chcemy w przyszłości powtórzyć coś,czego powtórzyć się nie da, ponieważ już dawno bezpowrotnie się skończyło. Czy kręcimy się w kółko, zamiast ruszyć ku temu co nowe? Czy trwamy być może przy tym życiu, które się starzeje, a ono nie ma tym samym szansy wyrazić się w tym co nowe. Jaka jest ta najważniejsza misja w naszym życiu? ZAWSZE PATRZEĆ KU TEMU CO NOWE. Kiedy kończy się to co nowe – kończy się też życie. Kiedy uciekamy przed tym co nam pisane... kiedy patrzymy tylko i wyłącznie na to co stare. Jak to jest możliwe, że tak intensywnie potrafimy zajmować się czymś co już było – zamiast iść do przodu? Jakie okowy wiążą nas z tym, co już minione. Bez względu na to, jak to dziwnie zabrzmi z przeszłością wiąże nas nasze sumienie. Czego to sumienie od nas wymaga? Otaczania szacunkiem tego co stare.”

A zatem wybaczcie, drodzy moi, jeśli przez chwilkę zdarzy mi się tutaj do Was pomilczeć. Zamieniam sobie życie na lepszy model... a to bywa absorbujące ;)