piątek, 15 lipca 2011

Surówki decoupage.. PART TWO

Tym razem poniżej prezentuję surówki do wykonania róóóżnych innych przedmiotów.. poza biżuterią..
Ponownie na przykład wybrałam tylko niektóre z dostępnych wersji.. caaaaałego mnóóóstwa.. do wyboru.. do koloru.. :D

Noo iii jaaa oczywiście przy dokonywaniu zamówień zawsze dostaję palpitacji.. ;D
bo chciałabyyym wszyyyystko.. :D


Królują tu, jak widać, drewniane sprzęty.. :) tak jak to u mnie.. :)
Jaaakoś tak upodobałam sobie ten surowiec..
Ma w sobie takie cudowne ciepło.. radość.. jakby w genach - od matki natury.. :)
A i uwodzi mnie ten zapach.. czystego drewna.. spacerujący często po moim pokoju.. szczególnie kiedy przychodzą nowe paczki z mojej drewlandii.. :)
Zapach drewna - zapach domu.. Zapach drzewa do kominka i gorącego kubka kakao.. Zapach ogniska i .. zapach ognia.....

środa, 13 lipca 2011

Malowanie kreatywne.. historia prawdziwa...


.. czyli o tym jak dwóch takich miało wieeelkie ambicje.. ;D
Jednym słowem - jak dwóch artystów bierze się za malowanie pokoju to nie można się nudzić.. ;)

Zasada numer 1 :
Jeśli masz ochotę sobie na urlopie popracować –
nie panikuj - usiądź spokojnie.. i poczekaj aż Ci przejdzie.. ;D

Zasada numer 2 :
Jeśli wydaje się, że czegoś nie da się zrobić - usiądź.. i pomyśl jeszcze raz.. :)
Jeśli dalej nie znajdujesz rozwiązania.. Patrz j.w...
Wszyyystko się daaaa... :D

Zasada numer 3 :
Zaplanowawszy pracę z farbą w kolorze mlecznej czekolady – pamiętamy, aby uprzednio takową w wersji spożywczej nabyć drogą kupna.. gdyż narastająca całodniowa ochota na konsumpcję takowej w czasie pracy potrafi niezmiernie demotywować.. ;)

Zasada numer 4 :
Kiedy dwóch artystów bierze się za malowanie totalnie niezbędny jest jeszcze trzeci artysta.. który to całe zajście będzie filmował..
gdyż widok ten wart jest uwiecznienia dla potomności.. :D

Zasada numer 5 :
W celu ochrony głowy przed zabrudzeniem skapującą z sufitu farbą nie wahajmy się użyć np. seksownego czepka kąpielowego babuni z różową kokardką.. tudzież gumowego czepka do pływania..
Obydwa dają równie ciekawe efekty wizualne.. oraz pomagają podtrzymać radosny charakter dnia.. również w chwilach zwątpienia.. ;D

Zasada numer 6 :
W przypadku oporów ze strony starej farby – przed pokryciem – jakąkolwiek farbą nową.. jest tylko jedno wyjście.. Malować ściany za pomocą wszystkich innych przedmiotów, jakie się ma pod ręką – byle nie wałkiem ni pędzlem.. Daje to malującemu przewagę w postaci elementu zaskoczenia.. wówczas niespodziewająca się niczego ściana przestaje się opierać.. :D Metody niekonwencjonalne rulezzz.. ;D
...
I mogłabym tak bez końca.. ale okna się same nie umyją.. :)

eehh.. ja się tu bawię w najlepsze.. a moje drewienka kochane kurzą się smutno na półkach...
aaale jak urlop to urlop.. ;)

P.S.
Dla wszystkich urlopowiczów – przeszłych.. obecnych.. czy przyszłych.. gorące pozdrowienia..
z wysokiej drabiny.. farbą i kawą płynącej.. :D

poniedziałek, 11 lipca 2011

Makro-kosmos...


W tym tygodniu niestety nie wiele się tutaj będzie działo..
także wybaczcie.. :)
teeeż będę tęsknić.. :*

Przede mną caaały tydzień jednej wielkiej kosmicznej przygody.. ;D
czyli urlop..
a jak urlop toooo remoncik.. :)
Czyli decoupage w wersji makro.. :D
Drżyjcie ściany.. ;) bueheheheheheeee
Trzymajcie kciuki... :*

                                                                P.S.
                                                                I’ll be back... :D
                                                                                             
                                     decoupage terminator.. ;D

niedziela, 10 lipca 2011

Getting naked...

                         
                          Writing is one socially acceptable form of getting naked in public..
                                                          (Paulo Coelho)

                                                  eeehhh.. coś w tym jest.. :)
                      w erze wszechinternetu chyba już każdy z nas jest, na swój sposób, takim
                                                    małym ekshibicjonistą.. ;)

aahh..
cudownie leniwe poranki pachnące kawą i chłodnymi murami pałacu..
wieczorne ogniska tętniące muzyką rozmów.. tulące dźwiękami gitary..
symbiotycznie połączeni jedną pasją - choć różni jak pięć żywiołów - ludzie..
otwarte na oścież umysły i dusze.. otwarte na każdą myśl.. koncept.. i każdy promyk słońca.. :)
tak tuż za ścianą - ta totalnie inna czasoprzestrzeń..
I człowiek w pięć minut zapomina - kim jest.. skąd jest.. i dokąd trzeba mu wracać..
jakby liczyło się to, że jest.. tak poprostu.. :)