poniedziałek, 9 stycznia 2012

Marzenia.. pokarm bogów..


„ Moim zdaniem to niczego nie jestem pewien..
jednak widok gwiazd sprawia, iż zaczynam marzyć..”
- Vincent van Gogh –

Od kiedy nieśmiało zaczęłam się interesować decoupage’owaniem w mojej głowie co chwila świtały nowe pomysły.. plany na wykonanie to tego to tamtego.. małe marzenia.. o małych dziełach sztuki..
Nagradzaliście mnie w ostatnim długim czasie – gwiazdki moje z nieba – spełnieniem wielu z nich.. zamawiając moje dzieła.. ciesząc się nimi.. podziwiając.. :)
lecz kobieca głowa to klasyczna artystyczna studnia bez dna.. ;)
Mamy Nowy Rok.. :)
Jak wszyscy wiemy jest to czas kiedy wyjątkowo ochoczo w naszych umysłach pojawiają się obiecujące postanowienia.. wielkie plany.. na lepsze zmiany.. :)
Zapragnął i umysł mój sobie pomarzyć.. słodko poplanować.. decoupage'owo...
mmmhhh..
cóóóż chciałabym zmajstrować w tym rokuuu.....
Jak się tak marzy to rzadko bywa konkretnie..
bo marzenia to świetliste smugi.. kolorowe plamy.. nieuporządkowane emocje..
dopiero gdy zaczynamy wcielać je w życie nabierają kształtu.. wpasowują w formę, z której są odlewane..
Jeszcze nie wiem gdzie.. kiedy.. i jak..
ale majaczą mi się kreatywne chcenia na stworzenie piękna min. np. w kształtach :


kwiecisty chlebaczek.. :)
malarski komplet świeczników.. :)
prowansalska taca na nóżkach.. :)
urocze żonkilowe kieliszki na jajka.. :)
ornamentowy kostkowy chustecznik.. :)
wyjątkowy 'zabytkowy' zegar.. :)
vintage’owe podkładki pod talerze.. :)
staropolska toaletka.. :)
nowe wyzwanie – jakiś większy mebel.. może komoda.. :D

Niby ‘zwykłe’.. ‘proste’ rzeczy..
a jakże wiele osób na raz.. w jakże wielu formach.. i jak bardzo
potrafiłyby ucieszyć.. ;D