niedziela, 1 stycznia 2012

Metamorfozy..


„Czasem pakujemy stare rzeczy.. i chowamy je na strychu..
może nawet nigdy nie zamierzając ich wyjmować..
Ale nie potrafimy się ich pozbyć..
Pewnie tak samo jak marzeń..”
- Harlan Coben -

Całkiem niedawno dostało się w moje łapki stare drewniane pudełko..
miękkie surowe drewno.. 
piękne.. niczym las, w którym ‘dorastało’..
lecz było takie nagie..
chyba smutne..
jakby zmęczone..
Właścicielka zapragnęła, abym tchnęła w nie radość.. życie..
Co też i z rozkoszą nieukrywaną poczyniłam.. :)


Odkryłam, że uwielbiam takie zadania..
Dało mi to tyyyle radości.. :D
obserwowanie jak zmienia się.. w moich rękach..
pod moimi palcami.. dojrzewa..
niczym winogrona.. w słodkim prowansalskim słońcu..
pięknieje..
'ożywa'..

Mam takie zdanie, że stare rzeczy można odnawiać..
uzdrawiać.. by mogły nam służyć dłużej..
lecz nie powinno się ich ‘odmładzać’ na siłę..
odbierać im tego czasu.. który w nich drzemie.. tego ducha.. tego piękna..
Zastosowałam więc proste ale jakże efektowne techniki postarzające.. w postaci np. warstwowania farb.. przecierki..
nie przesadzałam też z ugładzającym lakierowaniem – aby pozostawić w dotyku przyjemną.. intrygującą dla palców fakturę.. :)