czwartek, 4 kwietnia 2013

Kuchenne rewolucje..


„Tak naprawdę do latania potrzebna jest tylko przestrzeń..”
- J. Podsiadło –

Jeszcze nie wiecie, że ostatnimi czasy wzięłam się trochę za urzędowanie w kuchni - w sensie gotowania tudzież wypiekania atrakcyjnego jedzenia z prawdziwego zdarzenia.. :) Kuchcikowanie jakoś nigdy wcześniej specjalnie mnie nie pociągało.. było raczej takim ‘złem koniecznym’.. ;) bo przecież trzeba coś jeść.. Ale iiileż można żywić się kanapkami i jajecznicą.. ;)
Więc ostatnio nawet zaczęło mi to sprawiać przyjemność i przynosić szczerą satysfakcję.. tym bardziej w świetle zadowolenia mych eksperymentalnych konsumentów.. :)))
Oczywiście niemal natychmiast pojawiły mi się w głowie pomysły na zdecoupage’owanie wszelkich pojemników kuchennych.. na przypraaawy i nie tylko.. Bo skoro zaczynam z takowych wreszcie korzystać.. to niech będą takie jak powinny.. i czemu by nie skorzystać przy tym z umiejętności swych w celu powyższych uzyskania.. :)
 

Pech nie pech.. trudno to właściwie nazwać.. ;) chciał, że moja druga połowa zainspirowana pewnym wykładem postanowiła od zaraz przerzucić się na weganizm.. Zatem wielkie wizje tych wszystkich potraw, które zdążyłam już skolekcjonować sobie w głowie i wymarzyć ku sporządzeniu trochę mi teraz przyblakły.. a i motywacja zań podążyła..
Oczywiście wrażliwość na takie tematy i sama miłość do animals’ów się jak najbardziej chwali.. Popieram przecież.. i jasne, że to nie koniec świata – bo i kuchnia wegańska prezentuje całe mnóstwo ciekawych przepisów, z którymi też można poszaleć.. Tylko to takie jednak czasem trochę deprymujące dla duszy artystycznej - jak się tak człowiek naplanuje, z czymś dopiero co radośnie rozpędzi a tu nagle pojawia się STOP.. :) i nauka wszystkiego od podstaw..
Na szczęście powoli teraz już się odbudowuje.. :) No bo w przeciwnym razie to przecież bez sensu byłoby decoupage'ować słoiki.. ;) a ja bardzo chcę takowe mieć.. :)))