sobota, 26 kwietnia 2014

O skarbach...


"Nawet jeśli czasem trochę się skarżę - mówiło serce - to tylko dlatego, że jestem sercem ludzkim, a one są właśnie takie.  Obawiają się sięgnąć po swoje najwyższe marzenia, ponieważ wydaje im się że nie są ich godne, albo że nigdy im się to nie uda. 
My, serca, umieramy na samą myśl o miłościach, które przepadły na zawsze, o chwilach, które mogły być piękne, a nie były, o skarbach, które mogły być odkryte, ale pozostają na zawsze niewidoczne pod piaskiem."

- Paulo Coelho -


Całkiem niedawno miałam przyjemność poprowadzić prywatne konsultacje bądź wręcz powiedziałabym korepetycje decoupage, dla przesympatycznej i niezwykle zdolnej Amelii.



Posiedziałyśmy sobie zatem kilka wiosennych sobotnich godzin w kuchni.. podeoupage'owałyśmy.. poplotkowałyśmy.. zjadłyśmy kalafior i kilka pierniczków w czekoladzie ;) pospacerowałyśmy 'na świeżym słoneczku' itp.. itd..


Amelia przybyła do mnie ze stolicy, aby spędzić miło czas w Eldaniowej kreatywnej kuchni i przy okazji nauczyć się małego co nie co. Śliczne kobiece rękodzieło, którym chciałabym się wam dzisiaj pochwalić, wyszło spod Ameliowej ręki właśnie, podczas tej cudownej wizyty.


P.S. Pozdrawiam serdecznie Ciebie, Kochana Amelio, oraz mamę Twą - orędowniczkę marzeń.
Niech wam słoneczko pięknie świeci.. nawet i w pochmurne polskie dni :)))