środa, 20 lipca 2011

I’m back... :)


                                         Każdy z nas jest więźniem własnych wspomnień...
                                                                           gdyż...
                                   tak bardzo potrzeba nam magii.. odrealnienia.. zaczarowania..
                                                                             :)

Ludzie biorą sobie wolne, żeby odpocząć.. od pracy.. od codziennej rutyny.. stresów i zmartwień.. żeby zwolnić tempo.. żeby mieć wreszcie czas tak naprawdę dla siebie..
Wyjeżdżają na wczasy do dalekich krajów.. ‘odpoczywają’ w zaciszu domowych pieleszy.. nadrabiają ‘stracony’ czas – z rodziną.. przyjaciółmi..
Pojawia się myśl, że udany urlop to taki, po którym wracamy odmienieni...
cokolwiek by to nie znaczyło... :)

Myślę, że każdy ma czasem takie chwile, kiedy chciałby choć tak przez moment być kimś innym...
może lepszym.. może silniejszym.. może mądrzejszym.. może piękniejszym.. może tak po prostu innym - niż zwykle..
może wreszcie sobą.....

Mój urlop był czasem, w którym postanowiłam odpocząć od swojej codzienności.. a i od samej siebie, poniekąd..
Każdy dzień miał być w jakimś sensie totalnie innym - od tych wszystkich podobnych sobie dni, które mi do tej pory mijały..
I tak też się stało.. :) Każdy był piękny.. Każdy był wyjątkowy.. :)
Nawet jeśli to co się działo czasem było (na pozór) ‘zwykłe’...
Nawet jeśli czasem było bardziej intensywnie i pracowicie niż w niejeden dzień powszedni..  :)

Wracam...
Może nie całkiem wypoczęta.. ;) ale pozytywnie zresetowana..
i czuję, że odmieniona.....
:)