wtorek, 5 lipca 2011

Statek matka... ;) czyli Home sweet Home..

Postanowiłam podzielić się z Wami widokiem swojego pokoju – kiedy biorę się za decoupageowanie.. :)
Widokiem mojego pokoju kiedy kończę – z czystego humanitaryzmu się już nie podzielę.. ;) choć, moim skromnym zdaniem, jest bezcenny.. :D



Do tego dochodzą jeszcze trzy kartonowe pudła (z różnymi decoupage’owymi szpargałami) .. które już w kadr mi nie weszły.. ale takowe również istnieją.. :)
To malusieńki warsztacik jest.. jeszcze.. Zupełnie podstawowe i niezbędne rzeczy.. Nnnooo może poza serwetkami w hurtowych ilościach.. ;) aale.. każdy ma jakiegoś bzika.. :D
Niektóre rzeczy są w  postaci zastępczej – gdyż narzędzia i materiały strikte decoupage’owe nie należą do najtańszych.. Chyba głównie z uwagi na słowo ‘decoupage’ w nazwie.. ;)
Aaale z drugiej strony też to cóż to za sztuka.. „tańczyć”.. jak się ma profesjonalne obuwie... ;)